Trybunet.pl | Kompendium wiedzy prawnej >> Prawo cywilne >> Opłata likwidacyjna? Możesz liczyć na jej zwrot!

Opłata likwidacyjna? Możesz liczyć na jej zwrot!

Opłata likwidacyjna? Możesz liczyć na jej zwrot!
11:12 01/03/2017

Ukryte czy też nie do końca jawne koszty zawieranej z usługodawcą umowy mogą zaskoczyć klienta w najmniej spodziewanym momencie. Nigdy nie należy pokładać zbytniej ufności w bankach oraz towarzystwach ubezpieczeniowych.

Zgadzamy się na ich warunki umowy, nie skupiając się na zapisanych małym druczkiem informacjach, dotyczących np. opłat likwidacyjnych. Może też zdarzyć się, że przedstawiciel instytucji celowo nie doinformuje nas o niektórych warunkach umowy. Przez co, jak się później okazuje, możemy stracić nie tylko naliczone na lokacie odsetki, ale również zainwestowany wcześniej kapitał.

 

Opłaty likwidacyjne w telegraficznym skrócie

Opłaty likwidacyjne to koszty, którymi obarcza się klienta wówczas, gdy ten rozwiąże umowę przed terminem jej zakończenia. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że poza wypracowanym zyskiem możemy stracić nawet 100% dokonanej inwestycji. Co gorsza, o wysokości opłaty likwidacyjnej dowiadujemy się najczęściej dopiero w chwili, gdy rezygnujemy z umowy.

 

Nieuczciwa praktyka

Obarczanie klientów ogromnymi opłatami za rezygnację z usługi, która nie przynosi im w gruncie rzeczy żadnych znaczących zysków – a już na pewno nie takich, jakie obiecują banki czy towarzystwa ubezpieczeniowe, zostało uznane przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów za nieuczciwą praktykę, polegającą na celowym wprowadzaniu klienta w błąd. Dlatego też coraz częściej sądy przychylają się do wniosków poszkodowanych klientów i rozstrzygają spory na ich korzyść, nakazując nieuczciwym bankom i towarzystwom ubezpieczeniowym zwrot zainwestowanych funduszy.

Droga do odzyskania utraconego kapitału nie należy jednak do najłatwiejszych. W zasadzie każda umowa o polisolokatach jest inna, dlatego też nie można jednolicie i odgórnie unormować ich zasad. Każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie, a to, czy aktywa zostaną nam zwrócone, w największej mierze zależy od argumentacji i uzasadnienia przedstawionego na wokandzie.

 

Walcz o swoje prawa

Jeśli dałeś się naciągnąć kolorowym reklamom i billlboardom i podpisałeś z bankiem umowę o polisolokacie, którą przedterminowo zdecydowałeś się rozwiązać, najprawdopodobniej straciłeś znaczną część (o ile nie całość) zainwestowanego kapitału. Nie ma jednak sensu załamywać rąk. Swoich roszczeń powinieneś dochodzić w sądzie. Pamiętać musisz jednak o kilku podstawowych zasadach:

  • Na dochodzenie swoich praw masz 10 lat od rozwiązania umowy - skontaktuj się w tym czasie z nami.
  • Banki i towarzystwa ubezpieczeniowe zarabiają właśnie na tych, którzy przedwcześnie zrezygnowali z umowy, dlatego nie oddadzą ani złotówki bez walki.
  • Niektóre zapisy w umowie mogą okazać się niezgodne z prawem.
  • Jeżeli liczysz na pozytywne rozpatrzenie wniosku, musisz udowodnić, że ów produkt finansowy nie ma nic wspólnego z pomnażaniem twojego kapitału, a co za tym idzie - narusza prawa konsumenta.

 

Odpowiednie przygotowanie kluczem do sukcesu

Pamiętaj, że czeka cię czasochłonna i męcząca walka przed sądem. Dlatego też ani wynajęcie adwokata, ani samodzielne próby dochodzenia swoich roszczeń nie będą najmądrzejszym rozwiązaniem. Największe szanse na powodzenie będziesz miał wtedy, gdy zwrócisz się o pomoc do profesjonalistów – czyli firm, które zawodowo zajmują się rozwiązywaniem tego typu sporów. 

Ciężko pracowałeś na swoje pieniądze, nie pozwól więc, by w wyniku nieuczciwych praktyk zostały one zawłaszczone przez wielkie korporacje. Możesz z nimi wygrać.

polisolokaty opłaty likwidacyjne